Kalendarz

od 9 lip 2016
sobota
do 16 lip 2016
sobota

ZACHODNIOPOMORSKIE Kolega Mela Gibsona

Miejsce: Zamek Książąt Pomorskich Szczecin

Kolega Mela Gibsona

9,16.07.2016 (soboty), godz. 21.30, Taras Książęcy (wejście B z Dużego Dziedzińca), bilety: 30 zł

 

W razie niepogody spektakl zostanie przeniesiony do Teatru „Piwnica przy Krypcie” (wejście B z Dużego Dziedzińca).

 

Taras Książęcy stanowi niezwykłą atrakcję również dla miłośników sztuki; w okresie letnim istnieje możliwość organizacji wydarzeń kameralnych, m.in. koncertów i spektakli. W tym celu zostały wykonane gniazda podłogowe umożliwiające podłączenie sprzętu oświetleniowego i nagłośnienia.

 

Inspiracją dla utworzenia platformy widokowej (w ramach modernizacji skrzydła północnego Zamku) była rycina Matthaeusa Meriana wg rysunku Carla Henrika Ostena z 1652 r. przedstawiająca widok zamku książęcego w Szczecinie z postaciami spacerującymi na tarasie znajdującym się na jego skrzydle północnym.

 

Nowo powstały taras o powierzchni użytkowej 511,38 m² znajduje się na wysokości 17,79 m i 18,09 m (od poziomu gruntu przed wieżą widokową). Jest to największy w mieście otwarty punkt widokowy (nieograniczony dachem i przeszkleniami). Bezpieczeństwo zapewniają barierki o odpowiedniej wysokości, a po zmroku powierzchnia tarasu oświetlona jest lampkami umieszczonymi w deskowaniu. Dodatkowymi zabezpieczeniami są: nowa instalacja odgromowa, systemy SAP (Sygnalizacja Alarmu Pożaru) i DSO (Dźwiękowy System Ostrzegawczy) oraz oświetlenie awaryjne. Taras jest dostępny w sezonie turystycznym.

 

Monodram Kolega Mela Gibsona w wykonaniu Adama Dzieciniaka będzie pierwszym wydarzeniem artystycznym w ramach inauguracji sceny na Tarasie Książęcym.

 

Autor utworu: Tomasz Jachimek

Reżyseria: Waldemar Patlewicz

Obsada: Agam Dzieciniak

 

Monodram „Kolega Mela Gibsona” według tekstu Tomasza Jachimka to najnowsza produkcja Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie.

 

Miałem kiedyś przyjemność pić wódkę ze Znanym Aktorem. Przez pierwsze pięć kieliszków Znany Aktor imponował, błyszczał, bił blaskiem, robił wrażenie i świecił się jak nie upudrowane czoło w reflektorze punktowym. Przez drugie pięć kieliszków opowiedział wszystkie możliwe kawały i anegdoty. Przez kolejne pięć dogłębnie przedstawił swój cały burzliwy życiorys. Przez następne pięć dochodził do wniosku, że wszystko to nie ma sensu, świat jest do dupy, a jego nikt nie docenia należycie. Później – klasycznie - taksówka, rzyganko i wielkie wygrażanie pięścią, że on jeszcze wszystkim pokaże.

Przez cały wieczór powiedziałem może ze dwa zdania. Znanemu Aktorowi absolutnie to nie przeszkadzało. W imię źle pojmowanego odwetu przestałem go także słuchać. Nie przeszkadzało mu to tym bardziej… Byłem absolutnie zafascynowany. Facet miał tak nadmuchany balonik próżności, że śmiało mógłby się zgłosić do zawodów o Puchar Gordona Benneta. Byłoby grzechem zaniechania odpuścić taki temat i taką postać. Stąd pierwszy impuls, stąd pomysł na bohatera – czyli w monodramie rzecz absolutnie kluczową.

Natomiast pójściem na łatwiznę byłoby doszukiwanie się w głównym bohaterze konkretnej postaci. Nie tędy droga, nie o to chodzi. Czerpałem ze swoich branżowych kolegów i znajomych pełnymi garściami, z siebie brałem chyba najwięcej. Nie chciałem też bohatera w żaden sposób oceniać – tę przyjemność i to dobre prawo zostawiam Widzowi, zdając sobie pokornie sprawę, że i na głowę autora też niejeden grom poleci. Szanowny Widzu – czyń swoją powinność – oceniaj, krytykuj, dyskutuj, spieraj się, śmiej, klaszcz i protestuj! W końcu to dla Ciebie co wieczór wychodzi na scenę Feliks Rzepka.

Z życzeniami spędzenia udanego wieczoru w Teatrze „Piwnica przy Krypcie” na Zamku Książąt Pomorskich - Tomek Jachimek.

 

Tekściarz i satyryk Tomasz Jachimek napisał "Kolegę Mela Gibsona" na przekór aktorom, których zna doskonale i z których czerpał pełnymi garściami .Opowiada w monodramie o ich śmiesznostkach, przyzwyczajeniach, poczuciu niedowartościowania, słowem-wadach. Feliks Rzepka (w tej roli Adam Dzieciniak) bohater tekstu, to uosobienie "wybitnego" aktora, który ze szczytów sławy i popularności za sprawą jednej decyzji dyrektora teatru stacza się na samo dno scenicznego niebytu....ale Rzepka to nie tylko Aktor. To wyjątkowe zwierciadło, w którym podczas półtoragodzinnego spektaklu możemy się przeglądać. I zaczyna nam być niewygodnie i nieprzyjemnie - W. Patlewicz.