Kalendarz » Polska

    Brak wydarzeń.

MINIATURA LITERACKA DZISIAJ

Autor: Justyna Babiarz 1 sierpnia 2015,

MINIATURA LITERACKA DZISIAJ

            Literatura nie powinna okazywać się zalewającą nas, czytelników, rzeką zbędnych słów, w których przegapimy istotniejsze kwestie, o ile w ogóle będziemy je w stanie tam jeszcze odnaleźć, nawet w razie podjęcia bardzo szczegółowych poszukiwań. Twórca bowiem, nastawiając się na osiągnięcie zysku ze swojej pseudoartystycznej działalności, mógł przecież pominąć i tę, jakże nieekonomiczną kwestię.

            Jednak, na szczęście, nawet wśród współcześnie działających literatów jesteśmy w stanie odnaleźć osoby stosujące zupełnie inną twórczą "taktykę." Wśród nich znajduje się Dorota Karecka – autorka m. in. tomiku wierszy zatytułowanego "Wędrując bez granic" (2001 r.).

           Poniżej przedstawiam  tekst i analizę jednego z utworów z tego zbioru, w celu ukazania charakteru całości dzieła:

ERGO BIBAMUS (*)

 

Czerwona róża

jak krew

pełna życia.

 

Czerwona krew

jak róża

pełna miłości.

 

Pijmy więc

czerwone wino

Do dna!

 

Analiza:

 

Tytuł jak w wypadku wiersza Goethego, czyli „Pijmy więc”; jedynie bez wykrzyknika. Stąd widoczne jest tu nawiązanie do twórczości rodem z epoki romantyzmu. Kolor czerwony – symbolizuje życie i miłość, tę namiętną. Czerwona róża, krew i wino zdają się być jedynie pretekstem, żeby o tym napisać. Gra słowna wprowadza do tej miniatury aurę tajemniczości. I w rezultacie wszystkie wymienione elementy, czyli – róża, krew, życie, miłość oraz wino zdają się stawać tajemnicą. Ten wiersz jest niezbitym dowodem na fakt, że słowo w sztuce, bez względu na to, czy występuje w większej czy mniejszej zbiorowości, jeśli oczywiście użyto go w sposób dobrze przemyślany, jest w stanie oddać naturę świata. Natomiast zastosowane w sposób zbyt bezmyślny, owocuje niestety czymś przeciwnym, czyli grafomanią.

Gra słowna Doroty Kareckiej zachęca do wielokrotnego przeczytania tekstu i cofania się w analizie do wcześniejszych jego zwrotek. Staranność literacka autorki, ambicja w tworzeniu oraz aptekarka dokładność imponują mi. Utwór ten można praktycznie wręcz językowo „mierzyć” i „ważyć”. A to wyważenie słów zaspokaja moją potrzebę konkretu w poezji w sposób stuprocentowy.

Autorka przy tym nie tylko wprowadziła tutaj niejako matematykę do świata literatury, ale ponadto z tymi „wyważonymi” i „odważonymi słowami” uczyniła, jako artystka, co tylko chciała. W wierszu tym nie istnieje nawet cień przypadkowości. – Widać w nim jedynie owoc prawdziwej pracowitości oraz refleksji.

          Czerwona róża jest najpierw porównana do krwi, następnie poetka stosuje porównanie „z drugiej strony”; pierwsza strofka jest odniesieniem do pełni życia, a druga do pełni miłości. Oznacza to, że Dorota Karecka mogła chcieć postawić znak równości między pełnią życia, a pełnią miłości właśnie.

           Czerwień symbolizuje tutaj ogólnie jakieś apogeum, namiętność, dogłębne przeżywanie i zatracenie się w nim… I z kolei ta, oznaczająca pewnego rodzaju wnioskowanie, zachęta do picia wina (oczywiście czerwonego) z użyciem słowa „więc”, kojarzy mi się z jakimś zatracaniem się w tym stanie. Zwłaszcza, że jesteśmy wezwani do spożywania go do dna, jakby więc właśnie do zapamiętania się do samego końca. Pewnie i w sensie dosłownym, a odurzenie alkoholem ma temu sprzyjać, także w znaczeniu symbolicznym. To znaczy niejako według zasady – „Skoro tak właśnie jest, zatraćmy się więc w tym w zupełności!”. Podmiot liryczny wiersza jednoczy się z czytelnikami mówiąc „my”.

              Poetka ta, według mnie mistrzyni literackiej miniatury, udowadnia w swoim zbiorze, że tego rodzaju twórcza „wędrówka” po świecie słowa przenosi czytelnika w rzeczywistość go otaczającą i jest nie tylko możliwa, ale w dodatku, „do wykonania” w realiach literackiej zwięzłości.

          Dochodząc do samego sedna sprawy – określenie Doroty Kareckiej mistrzynią miniatury, użyte tutaj jedynie na potrzeby ukazania pewnych literackich realiów, jest według mnie jednak zbyt banalne. Autorka ta jest bowiem mistrzynią prostoty – prostoty sztuki słowa. W tym skromnym zdaniu chciałam skondensować cały sens działalności twórczej autorki. – Działalności, która jest wręcz ewenementem w tej dziedzinie.   

Tomik ten zawiera bowiem wiersze o bardzo różnorodnej, dotykającej wielu ważnych stron naszego życia, tematyce. Nastawiony na minimalizm formy warsztat pisarski autorki, która nie stroni od stosowania różnych, również zaskakujących dla wnikliwego odbiorcy, technik, pokazuje nam, czytelnikom, z kolei bogactwo jej umiejętności. Te krótkie, stanowiące treść zbioru, utwory pełne są znaczeniowej niejednoznaczności, a ponadto intrygują, skłaniając tym samym odbiorcę do niejednokrotnego do nich powrotu. Odwołują się one do naszych codziennych emocji, pokazując w ten sposób pewną uniwersalność ludzkich przeżyć. – Z tego powodu po lekturze zbioru pt. "Wędrując bez granic" ma się ochotę powiedzieć, że "taki właśnie jest człowiek".

Nie tylko tomik pt. „Wędrując bez granic”, ale również całokształt twórczości Doroty Kareckiej, imponuje mi, ponieważ o jej literaturze nie można powiedzieć – „ładna i tyle”. Nie można jej zbanalizować do samego estetyzmu, czy kreowania ludzkich uniesień. To sztuka prawdziwie elitarna, z dogłębnym przesłaniem. Wywołująca autentyczne wielkie wrażenie swoim warsztatem i duszą. Ponadto – kobieca, ale według mnie to bardzo dobrze, że nosi ona w sobie taki właśnie wyraźny rys, że nie ma w niej „bezpłciowości”. 

                     Polecam ją więc wszystkim, a zwłaszcza osobom, które chcąc tworzyć literaturę, piszą wiele, nie wykazując się niestety przy tym ani posiadaniem jakichkolwiek umiejętności literackich, ani nie mając nic ciekawego do przekazania. Dorota Karecka udowodniła bowiem, że nie sztuką jest – pozwolę sobie użyć tutaj popularnego kolokwializmu – „wodę lać”, a „wodolejstwo” może być nawet dokonywaną na literaturze zbrodnią. Niestety, jeśli nie odczuwa się sensu takiej twórczości, jak ta, którą przedstawia nam Dorota Karecka, cierpi się na tzw. „głód w obfitości”.

 

Przypis:

(*) Karecka Dorota: Wędrując bez granic. Tarnów: Stowarzyszenie Twórcze Tarnowska Grupa Literacka „Jaskółka”, 2001. ISBN 83-915897-1-4. Ergo bibamus, s. 7.

 

Autor: Justyna Babiarz

Oddaj swój głos:
(12)
(>0)

Biznes »

3 lutego 2016 Regionalne Property Forum Katowice 11-12 lutego 2016 r. Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach   Główne tematy...
28 stycznia 2016 Europejski Kongres Gospodarczy po raz ósmy zagości w Katowicach Główne nurty tematyczne   Katowice, 28 stycznia...