Kalendarz » Polska

    Brak wydarzeń.

Zmęczenie materiału

Autor: Helena Jagła 16 sierpnia 2015,

Upał niemiłosiernie dokuczał. Może ci na plażach i w wodzie mieli lepiej, ale tu, w bloku na 11 piętrze można było zdechnąć z gorąca. Nie pomagały wiatraki, zamykanie, otwieranie drzwi i okien. Życie toczyło się jak w potężnym kołchozie – wszystkie drzwi na klatkę pootwierane, każdy ziajał z gorąca, zwierzęta szukały wiaterku i wody. Cholerna niedziela, wolne, jedyny naprawdę wolny dzień i taki żar. W sobotę zaległe porządki, pranie i zakupy, a w niedzielę można odpocząć. Tylko jak?

Siadła do laptopa, wnuki wyszły wreszcie na dwór – tam, jak na patelni, ale jakoś dawały sobie radę. Klapnęła i otworzyła Internet. Miała ochotę na chwilę „ochłody”, czyli czegoś spokojnego, miłego. Zerknęła na wiadomości i … upał dał za wygraną

– tym na stołkach też dogrzało – pomyślała czytając beznadziejną relację - kogo to obchodzi? I o co im chodzi? O nas? Czy o swoje stołki na kolejne lata? – myśli niczym brzęczące muchy dodatkowo ją wkurzały. Ten pojechał na jasną Górę, tamten tworzy kolejne sanktuarium dla brata, a ta gania po Polsce. Muszą mieć straszną kasę skoro tak mocno się napinają – myśli nie dawały odpocząć. Gapiła się w ekran, przesuwała wiadomości i skakała z tematu na temat. Właściwie nie było, po czym skakać. Jedni drugich obrzucali błotem i świństwami, oskarżali się wzajemnie. Ci biegali do kościoła po radę a tamci wzdychali po cichu szukając elektoratu, a kolega muzyk rwał włosy, bo spadało mu poparcie niczym lawina. – to, po coś się tak zaperzył, zachłysnął procentami … pycha chodzi przed upadkiem a głupota cię zabija. Chciałeś być guru, wielki to trzeba było rozmawiać z mądrymi i uczyć się od nich – pomyślała ocierając pot z twarzy - Głupio straciłeś szansę i zawiodłeś wielu. I co tu zrobić? Kogo słuchać? Ten krzyczy, że zastał Polskę w ruinie i klęka przed kościołem. Tamci, wyprowadzili z kryzysu, pobudowali wiele dróg i innych, ale afery ich dobiły. Pycha chodzi przed upadkiem …

Zadzwonił telefon. Niechętnie podniosła słuchawkę – dzwoniła ciotka Basia

– słyszałaś, słyszałaś, jak pięknie o nim śpiewają, on nas zbawi, uratuje, z ruiny wyciągnie – rozradowana krzyczała do słuchawki

- ciociu, opamiętaj się, z jakiej ruiny? Z jakiego dna? Szaleju się najadłaś? Jaki zbawiciel? Powaliło cię? Gorąco mózg zlasowało? – nie umiała opanować nerwów. Po drugiej stronie zapanowała grobowa cisza

- no, wiesz, zawsze wiedziałam, że unikasz kościoła, ale żeby tak nie widzieć i nie doceniać tego, co on dla nas robi? Jak on się poświęca?

- ciociu – traciła resztki cierpliwości – ciociu, a co takiego zrobił? Dostał się na stołek i teraz musi na nim wytrwać 5 najbliższych lat, by go na taczki nie wsadzili. Ciociu, pomyśl tylko – masz swoją rentę i masz swoje wydatki i swoje długi, zobowiązania i przyjemności. Jak pieniądze dasz na jedną kupkę to na pozostałych nic nie będzie. I dzielisz, co miesiąc – to będzie a tamto jeszcze poczeka. A jak myślisz jak jest w państwie? Sama mi powtarzasz, że i Salomon z pustego nie naleje … to czego oczekujesz? Cudu? A może zastanów się …

- no, ale wiesz, nie chcą pomóc tej biednej kobiecie, co urodziła tę dwójkę – wpadła jej w słowo

- ciociu, a już zapomniałaś, że ja przez 20 lat pracowałam w szarej strefie, by wychować dzieci. Zapomniałaś, jak mi było ciężko, bo tatuś nie miał ochoty płacić alimentów i zasądzono mi aż 200 zł na dwójkę. Pamiętasz, jak Tomek biegał w potarganych gaciach, bo nie miałam na nowe, a Kaśce szyłam ubrania ze swoich rzeczy? Zapomniałaś? A skąd wiesz co, ona zrobiła, by mieć te dzieci? A może zaprosiła sobie chłopaka z agencji i to są skutki?

-no, wiesz, jak możesz? Taka porządna kobieta?

- a nie wie, z kim ma dzieci – dokończyła za ciotkę. Na moment po drugiej stronie zapanowała cisza, zbyt złowroga, by się nie bać. Znała ciotkę i tylko nie wiedziała, w kogo grom uderzy.

- no wiesz, Haniu, masz rację, taka aktoreczka, stara, bo to przecież 60 lat i decyduje się na dzieci, a chłopa nie ma – dalsze słowa były lawiną toczącą się w dół. Najłagodniejsze z nich to te, mówiące o tym, jak to ciotka przeżyła wojnę i wzruszyła się losem biednej kobiety. Przecież matka jej walczyła w powstaniu …

- a ile to było lat temu – Hanka zdążyła zapytać?

Ciotkę znowu zatkało.

- liczy – pomyślała uśmiechając się pod nosem.

- no, ponad pół wieku – rzekła zaskoczona starsza pani

- ciociu, jaśnie aktoreczka ma już 40 do setki i chyba mocno pomyliła pojęcia. Pierworódka – tak?

- tak – usłyszała w słuchawce

- i co do tej pory robiła? żyła w celibacie? Aktorka? Ciociu – ja błagam zacznij myśleć, to, co że upał? To, co że każdy, co innego mówi? To przestań ich słuchać i zacznij myśleć, bo ja już nie mam siły. Tobie ktoś coś daje? Nad Tobą się lituje? No to, co, że obiecuje? A ma na to pieniądze? Ciociu, przyjadę do ciebie jutro mercedesem …

- ale ty NIE MASZ MERCEDESA – wrzasnęła ciotka

- ale obiecać ci mogę, prawda? Tak, jak Ci teraz obiecują gruszki na wierzbie i zbawienie. Ciociu, błagam, zacznij myśleć, bo Ty i Twoje pokolenie już odbudowaliście Polskę z ruin, dawno temu. Więc nie myl pojęć i nie daj się otumanić.

- Haniu, a co u Ciebie? Bo zapomniałam z tego wszystkiego zapytać?

- nic, gorąco. Julka z mężem się rozwodzą. Dzieciaki są już drugi tydzień u mnie. Duszno. W Internecie głupoty wypisują i chcą byśmy im wierzyli, w telewizji to samo. Próbuję odpocząć przed jutrzejszą zmianą, siedzę pod wiatrakiem. A w pracy mamy zepsutą klimę i na kasie można się wykończyć. Nic, ciociu, nic … też słucham i też nie wiem, co mam zrobić, które z nich mniej kłamie. Ciociu, nic, tylko upał …

 

 

Oddaj swój głos:
(10)
(>0)

Biznes »

3 lutego 2016 Regionalne Property Forum Katowice 11-12 lutego 2016 r. Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach   Główne tematy...
28 stycznia 2016 Europejski Kongres Gospodarczy po raz ósmy zagości w Katowicach Główne nurty tematyczne   Katowice, 28 stycznia...