Kalendarz » Polska

    Brak wydarzeń.

Oddalenie. Poemat.

Autor: Maksymilian Tchoń [Maracas] 29 listopada 2015,

 

usiedliśmy w domu, przed domem

na ławce z ażurowego tworzywa,

świat imał się końcowi zachodząc

hebanowym niebem. na linii brzegowej

naszej przystani cumowało wiele łodzi,

były to najprawdopodobniej żaglówki

czeskiego pochodzenia, odarte feerią

ze skórzanego anturażu.

 

ciche odgłosy września przenikał

pot ze spalonego słońcem ciała. nasza

matka ziemia wydobywała ostatnie

westchnienia przygranicznego torfu.

i my, i my pogodni, ciągle lecz bez

ustanku słuchaliśmy swoich słów.

Artur przeczytał mi wiersz:

 

ja asceta mowy

próżny rzemieślnik pióra

zdobywca stłumionych marzeń

piszę dziś do ciebie to wyznanie

i czynię to moim językiem

pokrętnym

 

dlatego wybacz mi

moją nieobecność w twych ramionach

dajmonionie niech stanę przed tobą

ja

spocony podróżą człowiek

obawiając się o moje słowa niewypowiedziane

 

niech wiotkie i czyste dłonie

zbudują dziś most na grani a mój

upór napisania głupiej robinsonady

albo na wzór Świetlickiego 49

wierszy o wódce i papierosach ostudzi

twoją chrapkę na papierową miłość

 

tysiąca porażek i miliona zwycięstw

a my przeczytamy Panie List do pozostałych

i jak Stachura znów wykrzyknę:

"niech żyje życie!" "niech żyje życie!"

 

- nie pomyślałabym nigdy, że byłby

w stanie napisać tak subtelny wiersz.

nasze cienie zlewały się w jeden. takie

trofea, które zdobywał jeszcze za czasów

licealnych można by wliczyć do księgi

rekordów Guinnesa. ba do swojego

dzienniczka. mały chłopczyk a już

interesuje się stolarką, moja babcia

mawiała – byliby z niego ludzie.

zmierzch zaznaczał się coraz bardziej,

a my nieporównywalnie wtuleni w pędzie

gwiazd liczyliśmy swoje wiosny.

tak mało a zarazem dużo… krzesła

pokoju kreśliły krajobraz otaczającego

ogniska. spokój towarzyszył nam

na każdy sposób. spokój rozpościerał

dłonie, zbrudzone węglem kominka –

spokój odarty z rozpaczy. spokój ducha.

spokój… pokój otwierał się na

nieznane krainy,

 

dal, a ja trzymając

krucyfiks w ręku odliczam prostacko:

pycha charakteru

chciwość duszy

nieczystość ciała

zazdrość zmysłów

nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.

Panie nad swoim

istnieniem, ośmielam się mówić

tylko oko w oko słowami:

raduję się że mogę

brać udział

 

w tym ziemskim „dziwowisku” -

jak wiesz wszystko posiada kolce

a dalej już choćbym chciał –

nie umiem

 

Z tomu „Ars poetica”

 

 

Oddaj swój głos:
(6)
(>0)

Biznes »

3 lutego 2016 Regionalne Property Forum Katowice 11-12 lutego 2016 r. Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach   Główne tematy...
28 stycznia 2016 Europejski Kongres Gospodarczy po raz ósmy zagości w Katowicach Główne nurty tematyczne   Katowice, 28 stycznia...