Kalendarz » Polska

    Brak wydarzeń.

MOJE WSPOMNIENIA

Autor: Helena Kołodziej 9 maja 2013, Kurów

   Żyję dosyć długo. Polubiłam swoją rodzinną wieś, której nazwa – Płonki, ciągle  jest  dla mnie zagadką. Nigdy nie natknęłam się na wzmiankę skąd wywodzi się ta nazwa, szkoda…

   Jako mieszkańcy Płonek mieliśmy szczęście, że do naszej Powszechnej Szkoły przybył pan Władysław Murat i pracował jako kierownik do wojny 1939 roku. Był dobrym człowiekiem i patriotą. Zaczynał od budowy budynku szkolnego, bo przedtem uczyliśmy się w wynajętych mieszkaniach prywatnych. Chodziłam wówczas do drugiej klasy. Pan kierownik umiał z ludźmi współżyć, roboty z budową dobrze szły. Miał też dobry wpływ na swoich wychowanków, których charaktery ładnie się kształtowały.                                                                                

   W szkole obchodziliśmy każde imieniny Marszałka Józefa Piłsudskiego. Przed Jego portretem deklamowaliśmy wiersze. Duży portret był napisany jego życiorysem, to znaczy, że był malowany literami. W święta państwowe 3 Maja i 11 Listopada chodziliśmy całą szkołą z chorągiewkami na nabożeństwa do kościoła i na akademie do pamiątkowej figury na ulicy Lubelskiej w Kurowie.                                                                

    Z domu też miałam dobry przykład, bo Ojciec był Peowiakiem z odznaczeniami i też chodził do swego związku. Mieli swój sztandar w Kurowie.

    Kiedy Józef Piłsudski zaczął chorować, nasz wychowawca przekazywał nam w szkole zdobyte wiadomości o stanie zdrowia. Kiedy zmarł, pan wychowawca Władysław Murat przyszedł do klasy bardzo smutny. Kazał nam wstać i przekazał wiadomość o śmierci Marszałka. Polecił postarać się o czarne wstążki i założenie na rękaw powyżej łokcia na lewą rękę. Moja mama wystarała mi się o dosyć szeroką wstążkę z milanowskiego jedwabiu.

    Życie toczyło się dalej swoim torem. Wybuchła wojna. Już od 1941 roku założyłam tę żałobną wstążkę na swój rękaw i nosiłam ją przez dwa lata, bo tyle trwała żałoba po moich rodzicach.  Pan Murat pozostał w naszej wsi przez wojnę i wspierał mnie w moim tragicznym życiu. Po wojnie został inspektorem szkolnym w Puławach. Był serdecznym przyjacielem mojego ojca. Jego nauki nie poszły na marne. Pozostałam wierna mojej wsi. Nigdy nie wstydzę się, że pochodzę ze wsi i staram się godnie ją reprezentować. Są różni ludzie, ale mam wielu serdecznych przyjaciół wokół siebie. Starałam się na to zasłużyć. Mam trochę zasług z wojny, jestem kombatantką Armii Krajowej z odznaczeniami i nadal pozostaję wierna Marszałkowi. Kiedy stawiali Jego pomnik w Lublinie, to jako kombatanci dołożyliśmy do niego swoje cegiełki.

 

 

 

Oddaj swój głos:
(12)
(>1)

Biznes »

3 lutego 2016 Regionalne Property Forum Katowice 11-12 lutego 2016 r. Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach   Główne tematy...
28 stycznia 2016 Europejski Kongres Gospodarczy po raz ósmy zagości w Katowicach Główne nurty tematyczne   Katowice, 28 stycznia...