Kalendarz » Polska

Mój mały ogród

Autor: Tomasz Brodzki 11 października 2013, Gliwice

Część główna:

  1. Kiełek
  2. Mój mały ogród I – Woda płonniczna
  3. Róża
  4. Mój mały ogród II – Malwy i osty
  5. Rusałka
  6. Mój mały ogród III – Ziemiste ziarenka
  7. Impresja deszczowa
  8. Mój mały ogród IV – Blaski pośród snów
  9. Modlitwa przed snem

 

Kiełek (29.05.2013)

 

Pośród korzeni turzyc wyniosłych
Iłów i piasków nad słonym strumieniem
Którego brzegi glonami porosły
Bezbronny kiełek wydał pierwsze tchnienie

Tętniące źródło rozlewa niedbale
Krople złociste niosące siłę
One odpływają ono bije dalej
Ja też łyk kropli słodkich wypiłem

W blasku promieni grzeją się marcinki
Z niechęcią patrzą na młode pędy
Opodal perze plotą gęste linki
Pragnąc narzucić makom swe względy

Tętniące źródło rozlewa niedbale
Krople złociste niosące siłę
One odpływają ono bije dalej
I ja łyk kropli słodkich wypiłem

Kiedyś w koronie dom znajdą sroki
On z chłodem spojrzy na młode sadzonki
Potem skryje głowę w chmurach wysokich
Zaczerpnie wody znów wypuści pąki

Tętniące źródło rozlewa niedbale
Krople złociste niosące siłę
One odpływają ono bije dalej
Ty też łyk kropli słodkich wypiłeś

 

Mój mały ogród I – Woda płonniczna (26.07.2013)

 

Ledwie pierwszy promyk wyjrzał nieśmiało spod warstwy granatów

Chłodny wietrzyk począł rozwiewać resztki białych sennych kwiatów

W cieniu gasnących gwiazd zamglone okno już pachniało rosą

Gdy pielgrzym zaspany dotknąwszy ledwie swoją stopą bosą

Puszystych miękkich mchów kryjących całkiem kropelki srebrzyste

Wybudził zmysły i zapragnął wody jak płonniczna czystej

 

Opuścił wnet chatę i wolnym krokiem schodząc polną ścieżką

Pośród pokrzyw cichych oblanych okien życia blaskiem zewsząd

Nawłoci wyniosłych pysznie błyszczących złotem letnich nocy

I trzmieli brzęczących do rytmu wiatrom z dalekiej północy

Ku rzadkim zaroślom słuchał zaśpiewów rdzawego skowronka

Wkrótce ujrzał kwiaty róży nadbramnej wiszące na dzwonkach

 

Poczuł słodki zapach płomienna róża kusiła spokojem

Szeptała bezwstydnie jeśli pozwolisz zmysły twe ukoję

Pomyślał i ruszył przez dywan chabrów łagodnych lecz chłodnych

Przetkany oczkami z maków ognistych dzień był pogodny

Wędrował niespiesznie ponad brzozami wypatrywał wschodu

Nie spostrzegł kiedy stanął przed bramą dzikiego ogrodu

 

Róża (9.08.2013)

Witaj w moim domu poczuj zapach świeży

Nie muszę zapraszać klucz przed Tobą leży

Wsłuchaj się w szum wiatru w mym skromnym okryciu

Przejdź przez ten próg czas byś mnie pochwycił

 

A gdy wzrosnę ponad Tobą znajdziesz we mnie ukojenie

W drobnych kkolcach płyną soki jestem czysta barw nie zmienię

Moje kwiaty będą bramą do słodkiego świata baśni

Jeśli tylko mi zaufasz powiem w mojej mocy zaśnij

 

Razem obejrzymy wschód i zachód Słońca

Przy mnie podróż zaczniesz i ujrzysz cień końca

Nie powiem wszystkiego musisz pewnie kroczyć

Choć jestem wrażliwa możesz mnie zaskoczyć

 

A gdy wzrosnę ponad Tobą znajdziesz we mnie ukojenie

W drobnych kolcach płyną soki jestem czysta barw nie zmienię

Moje kwiaty będą bramą do słodkiego świata baśni

Jeśli tylko mi zaufasz powiem w mojej mocy zaśnij

 

Popatrz lilia już Cię wzywa kusi Cię swym słodkim smakiem

I czereśnia smutno prosi byś obronił ją przed szpakiem

Wiem że zaraz stąd odejdziesz zadurzysz się nieprzytomnie

Lecz nie będę płakać rzewnie bo pod wieczór wrócisz do mnie

 

Mój mały ogród II – Malwy i osty (21.08.2013)

A w dzikim ogrodzie w gęstym listowiu posępnych jabłoni

Szmer kropli błękitnej z dzwońców świergotem biegł zwinnie ku toni

Pielgrzym rozejrzał się i z miną pszczoły którą połknął kielich

Odpłynął wśród rzędów lilii rozkosznie roztańczonych w bieli

Gdy zaś promyk złoty rozjaśniał wnętrza królowych w purpurze

Ów podglądał płatki chcąc słodycz poczuć i wychwycić burzę

 

Już pierwsza pokrzywa cięła dotkliwie rzekła niezbyt grzecznie

Nie znam ciebie wcale lecz szałwia koiła poczuł się bezpiecznie

W łudzącym półmroku przepyszne dalie barwiły beztrosko

Płomiennym uśmiechem świat malw i ostów zaś echo śpiew niosło

Wiosiołka sennego nucił o pigwach i różach zdziczałych

Te prędko pobladły niknąc sprzed oczu pośród traw zbielałych

 

Człowiek pochylił się nad cichą grządką na uboczu śpiącą

Rzadko gościła wiatr między dzwonkami perz grasował mącąc

Spokój tej na wpół słodkiej rabaty pielgrzym schylił ucho

Usłyszał szept kwiatu niemy wobec tych którzy stopą suchą

Chcieli przemknąć obok ostrych kamieni i kęp twardej trawy

I właśnie w tej chwili uwagę gościa przykuł motyl rdzawy

 

 

Rusałka (6.09.2013)

Ukrywam się w cieniu mam brunatne skrzydła

Nie dostrzeże mnie wiatr nie znajdą mnie sowy

Lubię spijać nektar z krwawiących kielichów

Nie noszę łuseczek tylko dla ozdoby

Lecz jeśli jakiś drozd zanadto się zbliży

Odsłonię je prędko i zblednie wrażliwy

 

Moje barwy w Słońcu rumienią się skromnie

Gdy rankiem wyruszam słyszę tylko pszczoły

Widziałam Twe oczy nie mogę się łudzić

Patrzyłeś z podziwem byłeś tak wesoły

W chwili ciszy mogłam rozłożyć skrzydełka

O oczach błękitnych ulotne jak mgiełka

 

Mój mały ogród III – Ziemiste ziarenka (16.09.2013)

Rumiany błysk lata zniknął pomiędzy listkami orlików

Łodyżka już dawno nie mogła ujrzeć zmierzchu ani świtu

Dwie łapki skórzaneostrożnie wzięły stożki w swe objęcia

Żegnały wspinaczy strudzonych drogą szorstko bez mrugnięcia

Ziemiste ziarenka chłonęły krople kapiące znad cieni

Wtem groźne nimbusy uśpiły słodko rząd rzutkich promieni

 

A pielgrzym wciąż łuskał spod nóg drobinki zapomniane światy

Na nowo odkrywał w cieniu orlików cebulkowe szaty

I kiełki lilijne ledwie wyrosły nagle się zjawiały

I modre szafirki lecz one smacznie już sobie drzemały

Spływały nimbusy i rosły krople padały dość rzadko

Pomiędzy bratkami we włosy człeka i w zębiszcza grabkom

 

Pielgrzym oddalił się i już spod daszku starego orzecha

Z dumą słabo skrytą patrzył na grządkę wciąż się uśmiechał

Dziki ogród długo wyczekiwał dżdżu zerkał nań z nadzieją

Przemieszaną z troską w pobliskiej głuszy kury głośno pieją

Z łoskotem spadają perliste krople czyscząc wszelkie ślady

Kamień się nie rusza myśli o ranku szczęśliwy choć blady

 

Impresja deszczowa (13.08.2013)

W wilgotnym powietrzu rozpływa się zapach

Begonii kwitnących wśród troskliwych mszaków

Choć deszczyk z jabłonki nie przestał wciąż kapać

Dwie gwiazdy błyszczące przynoszą pięć smaków

 

Zbudziły się pszczoły już lecą pić soki

W koronie wisiennej zaś czyżyk zatrelił

Z uśmiechem nań spojrzał rogalik szeroki

Gdy pełnią zabłyśnie kres przyjdzie niedzieli

 

Mój mały ogród IV – Blaski pośród snów (14.09.2013)

Ostatnia z kropelek bijąc w liść bratka zamknęła pochód sióstr

Których taniec prędki chłód obok ciepła blaski pośród snów niósł

Daleko nad gruszą rozbłyły barwne wzorzyste fontanny

Z wiatrem lekko płynął kojąc subtelnie głos kwiecistej panny

Pomiędzy chabrami brzęcząc wesoło pszczółki kończyły dzień

Rudbekiom słonecznym ukłony składał rosnący wiśni cień

 

Podniósł się pielgrzym i wolnym krokiem zmierzając ku róży

Raz po raz wyglądał ku młodym kiełkom ku astrom niedużym

Spotkał też wstężyka ów lekko sunął pomiędzy płytkami

Różany kwiat szeptał widzisz wędrowcze więc dobrze ci z nami

Przyjdź kiedy zapragniesz zawsze gościmy spłynęły letnie łzy

Gdy nogi zmęczone minąwszy słupek ku lipom cięzkim szły

 

Wciąż trzymał w kieszeni kamyk ceglany i mniszka nasionko

Gdy wyjrzał raz jeszcze gasły już biele i zaszło już słonko

Pomyślał choć nigdy w ogród nie wrosnę on we mnie już wschodzi

Wśród blasków południa niósł będę wieści jak żem w łące brodził

I wspomnę z uśmiechem ty też mnie wspomnisz gdy będziesz się dzielił

Kroplami z sąsiadem zakończył pielgrzym i zniknął w alei

 

Modlitwa przed snem (29.03.2013)

Kiedy wygasły granaty zniknęły blaski i cienie

Patrząc pomiędzy drewienka objęte jasnym płomieniem

Myślałem o kroplach rosy topiących w sobie obrazy

Chciałbym uwiecznić choć jeden lustrzany obraz bez skazy

I poić się jego tchnieniem ołówek do ręki wziąłem

Skreśliwszy cztery kreseczki wśród lip szumiących usnąłem

 

Część dodatkowa:

  1. Błękitny kwiat
  2. Rusałka
  3. Czy pamiętasz
  4. Impresja górska
  5. Kropla płynie ku rzece
  6. Najpiękniejszy sen

 

Błękitny kwiat (28.08.2013)

Pewnego dnia szedłem zieloną ścieżką

I ujrzałem błękitny kwiat

Pomiędzy bluszczem i śliwą mieszkał

Miał swój własny przyziemny świat

Podszedłem spytałem którędy dojść

Do najbliższego strumyka

Powiedział pokażę ci tylko ze mną chodź

Poczułem bliskość języka

 

Bo najpiękniejsze są ciepłe chwile

Kiedy kwiat zjawia się niespodzianie

Może mieć płatki listki czy szpile

I wtedy płyniesz w odmiennym stanie

 

Nurzałem w oczku ręce i twarz

I zapach kwiatu mnie mocno upoił

Gdy mocno zamarzysz mówisz i masz

W spokoju wtedy nie ustoisz

Tańczyłeś kiedyś na leśnej łące

W błękitnym kręgu zaklętej nocy

W radosnych oczach listki płonące

Szeptały słodko toś mnie zaskoczył

 

Bo najpiękniejsze są ciepłe chwile

Kiedy kwiat zjawia się niespodzianie

Może mieć płatki listki czy szpile

I wtedy płyniesz w odmiennym stanie

 

Rusałka (28.08.2013)

Usiadł na mym palcu jakby od niechcenia
Złożył rdzawe skrzydła zaczął spacerować
Wiatr powiewał wolno od strony strumienia
Nie mogłem wydobyć z siebie ani słowa

Chodził tak przez chwilę potem znów przystanął
W słonecznych promieniach zdawał się być czarny
Byliśmy tam razem prosty człek i anioł
A dzień chociaż ciepły był duszny i parny

Ludziom przeznaczone co przed drozdem skryte
On inaczej patrzy na króla przestworzy
Nie pojmiesz dlaczego tak proste stworzenie
Jednemu dziełem sztuki innym prozą życia

Odleciał w przestworza patrzyłem nań krótko
A potem zwróciłem twarz ku lebiodzie
Posadzę ją sobie we własnym ogródku
Doda kropli blasku kwiecistej przygodzie

 

Czy pamiętasz (1.08.2013)

Czy pamiętasz tamte chwile

Gdy płynęły letnie łzy

Kiedy srebrne dwa motyle

W rytmie wiatru nocą szły

 

Czy pamiętasz te obłoki

W kształcie dwóch par ciemnych warg

Czy pamiętasz tańca kroki

I ogników leśnych czar

 

W każdej kropli wody źródlanej

W każdym kamieniu ukrytym w odmętach

Znajdę odbicie twarzy lustrzane

Będę o chwilach tych zawsze pamiętał

 

Potem leżałaś pod klonem

W twoich włosach dwie stokrotki

W wianek ciasny zaplecione

Wokół niósł się zapach słodki

 

Nosiłem Ci kubki wody

Chłodnej prosto ze strumienia

Wąchaliśmy razem miody

Szukaliśmy wspólnie cienia

 

W każdej kropli wody źródlanej

W każdym kamieniu ukrytym w odmętach

Znajdę odbicie twarzy lustrzane

Będę o chwilach tych zawsze pamiętał

 

Od tej nocy minął rok

Rozpłynęły się baranki

Wciąż faluje jasny lok

W starym lustrze wczesnym rankiem

 

Kiedy spojrzę znów w oczy

Ujrzysz cień spragniony blasku

Uśmiech znowu zaskoczy

Serce znajdzie się w potrzasku

 

W każdej kropli wody źródlanej

W każdym kamieniu ukrytym w odmętach

Znajdę odbicie twarzy lustrzane

Będę o chwilach tych zawsze pamiętał

 

Impresja górska (2.05.2013)

Powiem ci coś miłego lecz nie musisz się zgadzać

Jeśli me spojrzenie widzieć nie przeszkadza

Pragniesz zdobyć szczyty tak jeden po drugim

Powoli lecz z sercem dzień jest taki długi

 

Nie myślisz o siłach które musisz włożyć

Ani o pragnieniu które snem cię zmorzy

Chcesz widzieć złociste i dzikie obłoki

I rzekę płynącą wolno w świat szeroki

 

O zachodzie Słońca Twój dzień się zaczyna

Jak ważna dla Ciebie jest drobna roślina

Wie tylko podróżnik który jak ty goni

Za cieniem wilgotnym za pieśnią dwóch dłoni

 

Wchodząc po wykresie westchnień sercowych

Zdajesz się nie słyszeć odgłosów rozmowy

Szkoda może wtedy dostrzegłbyś te cuda

Które inni widzą spojrzałbyś i... nuda!

 

Kropla płynie ku rzece (2.09.2013)

Wchodząc przez bramę ujrzałem dwa konary

Zgięty na wietrze młodszy z nich dygotał

Pod twardym drzewem leżał zaś ten stary

Była słoneczna lipcowa sobota

 

Czasem czuję się jak kropla która płynie ku rzece

Czasem jestem tylko liściem który leci z wiatrami

Ileż to razy cicho myślę losie miej mnie w opiece

Gdyż wszystko to co wzniosłe dzieje się ponad nami

 

Spojrzałem w górę dzwoniec dźwięcznie trelił

Grusza sędziwa stała niewzruszenie

Na grządce bliskiej ktoś niedawno pielił

Konar uderzył skrócił malw istnienie

 

Czasem czuję się jak kropla która płynie ku rzece

Czasem jestem tylko liściem który leci z wiatrami

Ileż to razy cicho myślę losie miej mnie w opiece

Gdyż wszystko to co wzniosłe dzieje się ponad nami

 

Podszedłem cicho wziąłem się do pracy

Opodal chaber puścił młode pąki

Czułem że wraz z dniem twarz znajomą tracę

Trawa wzniosła źdźbło ponad cień łąki

 

Czasem czuję się jak kropla która płynie ku rzece

Czasem jestem tylko liściem który leci z wiatrami

Ileż to razy cicho myślę losie miej mnie w opiece

Gdyż wszystko to co wzniosłe dzieje się ponad nami

 

Najpiękniejszy sen (14.07.2013)

Zanurz kwaśne usta w chłodnym strumieniu

Pozwól kroplom zgasić płomień barwnych słów

Pośród dzikich kwiatów spływa w milczeniu

Blask odległych gwiazd ułóż się do snu

 

Myśl o świeżych różach pachnących latem

Przymknij senne oczy wysłuchaj pieśni ciem

Utkaj we śnie nową zieloną szatę

Śnij dobrze a potem bądź najpiękniejszym snem

 

Oddaj swój głos:
(4)
(>0)

Biznes »

3 lutego 2016 Regionalne Property Forum Katowice 11-12 lutego 2016 r. Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach   Główne tematy...
28 stycznia 2016 Europejski Kongres Gospodarczy po raz ósmy zagości w Katowicach Główne nurty tematyczne   Katowice, 28 stycznia...