Kalendarz » Polska

    Brak wydarzeń.

Spotkanie w Krakowie

Autor: Henryk Longin Rogowski 19 lipca 2014,

Spotkanie w Krakowie

 

Kręte drogi Tom III

Dwa dni wstrzymywał król ludzi, a później już w tymże sierpniu roku pańskiego 1657, ruszyli w odsiecz grodowi krakowskiemu. Słońce na wschodzie ledwie się ukazało, gdy znów wozy, armaty i konni gród częstochowski opuszczali. Ciągnęły te zastępy w nadziei, że wreszcie gród od wieków należący do Rzeczypospolitej, wróci do macierzy. Czarnecki, jak zawsze prowadził tę armię, a ludzie ufali mu bezgranicznie, bo i z nie jednej bitwy ostatnio wracali w chwale. Znów widać było długi sznur jeźdźców i chorągwie różnej barwy powiewały na wietrze. Połyskiwał i oręż, ten, w który ludzie byli zbrojni. Widać było, że każdy z nich solidnie przygotował się do tej bitwy. Po drodze w ręce ludzi Michała, który jechał w szpicy, wpadło kilku Szwedów jadących w ich stronę. Smolny i Staszek z rozkazu Michała, po odebraniu im oręża pognali z nimi do głównych sił, a później, Michał upragniony gród ponownie zobaczył. Stał, tak jak zawsze w zieleni cały i zdawał się być spokojny, lecz ten spokój miał nie trwać długo. Stali więc od strony Michałowic, tak jak to Michał uzgodnił z generałem Czarneckim. Inne wojska Rzeczypospolitej, miały okrążyć Kraków, zostawiając jedną drogę wolną dla Szwedów, drogę ich odwrotu, po to, aby skrócić oblężenie grodu, dając możliwość ujścia z niego Szwedom. Wkrótce ta droga tylko wolną została, zaś reszta była strzeżona przez ludzi Czarneckiego. Szwedzi zrazu nie chcieli ustąpić i ostrzeliwali z armat przedpole, lecz Polacy skutecznie nacierali. Czarnecki nie chciał nadto burzyć grodu, więc armaty polskie skutecznie niszczyły te punkty, gdzie Szwedzi mieli silną obronę. Drugiego dnia załamała się ich wiara w odparcie nacierających. Polacy wjechali do grodu. Przeważając liczebnie, bili przeciwnika w walce bezpośredniej, lepiej mieczami i szablami władając. I wola zwycięstwa była po ich stronie, wola, by odebrać to, co utracili kiedyś w ciężkich bitwach o ten gród, kiedy generał się poddał, nie mogąc utrzymać grodu. Wtedy to posiłki nie nadchodziły, teraz było inaczej. Teraz przebywali ludzie z Lubińca, Jaworzna, Wadowic, Brzeska, chcąc pomóc gród krakowski wyswobodzić od najeźdźcy. Wszystkie swe siły wkładali w to, by tak się stało. Wielu ich poległo, ale ci, którzy żyli nie dawali żadnych szans Szwedom. Wreszcie gród był wolnym, bo i ludzie z niego za oręż chwycili. Część Szwedów dostała się do niewoli, a część uciekła z grodu głowy swe ratując. Czarnecki triumfalnie wjeżdżał do Krakowa przy boku króla i wielmoży. Była to podniosła chwila. Ludzie wylegali przed nich i król zsiadając z konia, łzę uronił. Było widać, jak ociera ją chustką i ją chowa. Wreszcie głos króla usłyszeli. - Hołd składam wszystkim, moi wojowie. Chylę głowę przed wami i przed waszym męstwem, oraz przed waszym umiłowaniem całym sercem mnie i Rzeczypospolitej. Boć, przecież mnie i jej przykładnie służycie, ze wszystkich swych sił. Chwała wam i tym, którzy życie swe oddali w słusznej sprawie. Gród nasz od wieków, bo myśmy go budowali wielkim wysiłkiem. Zasługa to i imć generała Czarneckiego, wodza, który losy ze mną i z wami złączył. Chcę abyście wiedzieli, że od dnia dzisiejszego generał Stefan Czarnecki, główny dowódca wojsk Rzeczypospolitej, na ten czas zostaje, z mocy mojej, hetmanem koronnym. Znów, jak zwykle las szabel i mieczy wyrósł ponad głowy i krzyk ogromny rozległ się wokoło. Czarnecki uciszył ich, ręce podnosząc. A kiedy już wszyscy ucichli, rzekł. - Wam wszystkim znów zawdzięczam wyróżnienie moje. To prawda, że wszystkie swoje siły i umiejętności oddałem w służbę królowi naszemu i Rzeczypospolitej. I ja jestem z was dumny, boć bez was nie byłoby tego zwycięstwa.

 

 

Oddaj swój głos:
(10)
(>0)

Biznes »

3 lutego 2016 Regionalne Property Forum Katowice 11-12 lutego 2016 r. Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach   Główne tematy...
28 stycznia 2016 Europejski Kongres Gospodarczy po raz ósmy zagości w Katowicach Główne nurty tematyczne   Katowice, 28 stycznia...