Polska: Piechowice

Anna Ciupińska

Salon słowa
O mnie:
	Urodziłam się we Wrocławiu w 1958 roku. Od trzydziestu trzech lat mieszkam w Piechowicach, napawając się urokiem Karkonoszy. 

Moją wielką pasją jest czytanie książek.

 

O twórczości:

	Ktoś tam na górze zakpił  sobie ze mnie, ponieważ na moje westchnienie:
-Mój Boże, cóż ja, nędzny robak potomnym po sobie zostawię? - padła odpowiedź -a koniecznie musisz?
- Nie muszę, ale głupio tak nic...- odpowiadam. Wnuczka rośnie. Nastąpiła chwila ciszy, a potem usłyszałam:
- Skoro i tak coś tam skrobiesz cichaczem, to zrób przynajmniej z tego użytek.
Zrobiłam.


***
7 czerwca 2013 r
Biesiada literacka w Młodzieżowym Domu Kultury w Puławach - to cykliczna impreza, w tym roku odbędzie się siódmego czerwca. Jest pretekstem do spotkania pokoleń, gdyż nie tylko promuje dorosłych twórców z powiatu puławskiego czy zaprzyjaźnionych z MDK Puławy, ale także daje możliwość zaprezentowania swoich pierwszych prób poetyckich dzieciom i młodzieży. W ramach Biesiady odbywa się uroczyste podsumowanie konkursu literackiego "Mój świat". 
W tym roku publiczność będzie mogła zapoznać sie z twórczością Anny Ciupińskiej, autorką wierszy i opowiadań.
***
                            Wielkopostne dumanie
				
				Przyprószona
			 	chustą rozgrzeszenia
				pokuty
				szarym popiołem
				podłość ludzka 

				Od wieków
				była, jest i będzie.

				Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego

				Wychłostany bólem
				garb 
				ocieka krwią
				łzami tak słonymi
				jak Morze Martwe.

				Panie, nie jestem godzien...

				Każdy czyn
				ogrzmiany 
				przez
				prawych i sprawiedliwych.

				Nie sądźcie, abyście i wy sądzeni nie byli

				A ty, 
				uparcie dźwigając swój krzyż
				wleczesz się przez to życie...

				Bądź wola Twoja...

				Wierzysz
				też w sprawiedliwość
				której nie można kupić

				Pod Twoją obronę...

				Alleluja, Alleluja
								
***********************************
					Ach, jacy ułomni...

				To nieprawda, że się starość
				Panu Bogu nie udała.
				To my, wciąż w błędnym
				mniemaniu trwamy.
				Nic się nie dzieje bez przyczyny.
				Egzamin z życia 
				- wciąż oblewamy.

***********************************

                                         Zbroja

					Już czas
					by ją zdjąć

					Podnoszę zatem
					przyłbicę

					zdejmuję pancerz
					odpinam pas
					niszczę tarczę

					odwieszam miecz
					i  buty też
					odrzucam precz
					
					A oto stoję przed wami
					Ja - naga prawda
					
					-Bij, kto w Boga wierzy!

***********************************

				Jestem stąd

				Ze złotych pól, pachnących łąk
				i z tego morza co zawsze szare,
			  	ciepłego piasku, złotego słońca,
				historii nowej i tej całkiem starej.

				Z ogonów pawi, serca gołębi,
				pachnących bzów i myśli głębi,
				i szumu deszczu, i wichru wycia,
			  	wysokich szczytów do zdobycia.

				Jestem z żelaza, węgla i soli,
				z wieczornej mgły i skał granitu,
			   	słońca, księżyca i pioruna,
			  	górskiego źródła... ach,  i  muzyki.