Polska: Suwałki

Krzysztof Aneszko

Salon słowa

Krzysztof Aneszko – urodzony 24 października 1989 roku na Suwalszczyźnie. Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Suwałkach, a obecnie student Politechniki Białostockiej. W roku akademickim 2010/11 student portugalskiej uczelni Universidade da Beira Interior. Młody człowiek po studiach ekonomicznych, a jednak mający coś w sobie z poety. Miłośnik natury, interesujący się reżyserią i aktorstwem. Pasjonat średniowiecznego stanu rycerskiego, tańca oraz muzyki dawnej i filmowej. Twórca tomiku poezji pt. „Pieśni Ludzkości”, a obecnie aktor – amator w suwalskiej grupie teatralnej „Lustro”. Motto życiowe: „Dostrzec świat w ziarenku piasku i niebo w polnym kwiecie. Zamknąć nieskończoność w dłoni i wieczność w godzinie”.

 

Nadzieja

 

Są rzeczy, których nazwać nie można,

Są miary, których określić się nie da.

Jest tylko na świecie jedna myśl zdrożna,

Która sięga ponad krańce nieba.

 

Słońce jest zwiastunem dobrej nowiny,

Księżyc zaś  nieci jasność w mroku.

Dziś szukasz gniewu swego przyczyny,

Nie możesz dorównać śmierci kroku.

 

Wszeteczność cała, która cię zdradziła,

Rzuciła o ziemię, wydarła nadzieje –

Ich bowiem śmiertelna matka zrodziła,

Nikt cię współczuciem nie odzieje…

 

Sam kroczysz pośród nędzy i wzgardy,

Nie masz przy sobie przyjacielskiej dłoni

Opadły już z nieba wszystkie gwiazdy

Nie ma już nikogo, kto cię ochroni!

 

A mimo tego nie opierasz się złej mocy,

Choć wodospad łez przelewa się w morze.

Każdej nocy – nowy sen – jakby proroczy,

Który nie pozwala zwątpić w tej porze.

 

Blaskiem świecy, twoja twarz w poświacie,

Jaśnieje dusza skryta gdzieś głęboko.

Kto chce być pierwszy, bliższy będzie stracie,

Kto zaś ostatni, oglądnie boskie oko.

 

A nie wyzbywaj się cnót, które diademem

Wieńczą twoje sprawiedliwe skronie.

Niechaj ból raczy być westchnieniem,

A smutek wszelki niech w bezkresie utonie.

 

***

Noc nad Czarną Hańczą

 

Spoglądam wieczorem na skłębione chmury,

Na lico czerwonego słońca i gwiazdy w półmroku.

Pierwotna łza księżyca cieszy wzrok ponury

I co raz ciemnieje barwa szlachetnego widoku.

 

Połyska z dala bystra gwiazda,

Co jednym traktem nieboskłon przebywa,

Na drugim brzegu lekka konna jazda

Ostatnią swą odprawę przed snem odbywa.

 

Na gankach rozbłysły ognie,

Co zło wszelkie od gospody oddalić mają,

Gdy w noc ciemną i straszną

Zjawy zwodzące człowieka na sile przybierają.

 

Znad wody mgła bierze swoje istnienie,

A gdy zasnuje swym urokiem dary przez Boga stworzone,

Ziści każde, nawet najcichsze pragnienie

I nie odbierze niczego, co przez nią zostało spełnione.

 

***

Pieśń Lasów Suwalskich

 

Gdzie wiekowa siła borów

Twój majestat Boże lśni.

Panem Tyś zielonych tworów,

W wiecznym ogniu blask się tli.

 

Łąka córką nieboskłonu,

Co w kolorach tęczy trwa.

Las zapachem twego domu,

Wieczną prawdę w sobie ma.

 

Rzek szerokich wody czyste,

Oko cieszą w każdy czas.

Fal spienionych zdroje bystre,

Człowiek ma istnienie w was.

 

Gdzie ocean gór zielonych

Dumnie szumi w każdym dniu,

Dzierży moc niebieskich duchów,

Siłą śpiącą w waszym pniu.

 

Radość wasza wszystko zmienia,

Upadnie smutek, strawi żal.

Złoty zwój tego istnienia,

Wieczny order, niebios dar.

 

Ten kto miłość wam zaniesie

Niech dosięgnie niebios bram.

Kto zaś śmierci dar przyniesie,

Niech przeklęty będzie nam!

 

Bóg, co słońce stworzył wielkie,

Który ptaki oddał nam.

Niechaj mnoży łaski wszelkie,

Szczerze błogosławi wam!