Polska: Olsztyn

Maria Jolanta Mierzejewska

Artystyczna "Złota rączka"

Celem wszystkich sztuk jest piękno (The aim of all art is beauty)

Au gust En dell (1901)                                                                         

                                            

Maria Jolanta Mierzejewska

– urodzona... w ubiegłym wieku. Od zawsze Olsztynianka. Przez wiele lat związana z Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Zainteresowanie rzeźbą i fascynacja naturą znajduje odzwierciedlenie w projektowanych przez nią tkaninach i ubiorach.   

    Szycie i projektowanie, na początku wymuszone szaroburą rzeczywistością peerelowska, z czasem stało się główną pasją i  profesją. Współpracuję z galeriami ubioru w Skandynawii, Hiszpanii, Anglii, Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych.

Ta twórczość znalazła też uznanie w Australii, Japonii i w mateczniku, czyli w Paryżu, a także w Olsztynie, w autorskiej galerii.

Pierwszy indywidualny pokaz kolekcji odbył się w Radomiu, w 1986 r. Od tam tej pory coroczne kolekcje prezentowane

w całej Europie. Kocha ubierać kobiety samodzielne, twórcze, z wyraźną osobowością. Lubi, kiedy jej propozycja wydobywa i podkreśla charakter klientki.

Kreacja, nawet najwspanialsza, nie może przykryć i zagłuszyć osobowości tego, kto ją zakłada. Dlatego nie cierpi wszystkoizmu, nie wierzy w ciuch dla każdego, nie ufa masowce i odradza konfekcję.

Bo życie bez sztuki nie ma sensu, a nasz strój to sztuka, także sztuka bycia sobą”.

 

   Kiedy Mama moja, dziecko jeszcze nierozsądne, eksperymentując z krawiectwem, zniszczyła wyjściową sukienkę, Babcia wyszukała gdzieś stary wór po kartoflach, wycięła trzy dziury i wbijając weń swoją nieznośną córkę orzekła: „Skoro tak, to w tym teraz będziesz chodziła“. I tak się stało.

Wiele lat później mój londyński pryncypał, skądinąd wzięty projektant mody, oglądając moje realizacje zamyślił się mocno, po chwalił szczerze i z nieukrywanym podziwem, ale jeden miał problem: skąd biorę worki do szycia tych ciuchów? Pytanie było niegłupie. Widział na własne oczy rosnące zainteresowanie moimi kolekcjami.

A przed Londynem było Orońsko między Radomiem i Szydłowcem i praca w Muzeum Rzeźby Polskiej, i dla absolwentki polonistyki ważne, bo codzienne, obcowanie z trójwymiarowymi, przestrzennymi dziełami.

A dookoła najwspanialsza na świecie przyroda. Trawy, kora drzew, mchy...

Najprostsze i najwspanialsze materiały. Tak do szłam do lnu.

W każdym są dwie natury. Moje workowate, lniano-pszenne, proste jak plaster miodu sukienkowe otulinki mają swój kontrapunkt – jedwabne, sute krynoliny dla księżniczek (najprawdziwszych w świecie!), bo która z nas nie jest tak naprawdę małą dziewczynką uciekająca do świata bajek.

To w Londynie godzinami badałam w Muzeum Wiktorii i Alberta prawdziwe stroje królewskie sprzed stulecia. No, bo skąd wiedzieć, jak wszywano fiszbinę, żeby nie była widoczna pod delikatnym jak mgła szyfonem?

Ręczna robota, igła, nitka i wprawne palce. Tego nic nie zastąpi. Szczęśliwie wracają dobre czasy dla sztuki stroju.

Tu guzik musi być specjalnie zrobiony do kostiumu, koronka wszyta ręcznie, a tkanina... No właśnie.

Na moich własnych krosnach nic nigdy nie układa się tak grzecznie, jak w chińskiej maszynie tkalniczej. I bardzo dobrze.

A z Chińczykami mam swoje własne rachunki. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte. Pustki w sklepach. Pustki w szafie. Ale głowa od czego.

Najwspanialsze, nawet balowe, wyjściowe stroje z ciepłych gaci męskich made in China. Najlepszy materiał na świecie. Mięciutki, plastyczny, posłuszny...To były czasy. Pierwszy pokaz kolekcji w ’86 – dziewczyny od razu pokochały gaciowe stroje. Można powiedzieć – mistrzostwo świata w pruciu i zszywaniu.

A dziś... Nie chcę fabryki, nie mam zamiaru tworzyć „sieci” jak McD.

Kto chce, niech zajada plastikowe żarcie i chodzi w plastikowych ciuchach, w plastikowym świecie plastikowych emocji.

Dla mnie frajda to, gdy w Londynie, Madrycie czy Nowym Jorku, widzę na ulicy dziewczynę w moich fatałaszkach,

a „stempel firmowy” nie do podrobienia, choć próby – co obserwuję ze spokojem – trwają. Ostatnio w telewizyjnych serialach.

Tak zostaje się klasykiem. I bardzo dobrze.

Maria Jolanta Mierzejewska

jolamierzejewska@o2.pl

 

1979/80 – Cykl wy staw „Maria Mierzejewska prezentuje...”, Szydłowiec, Zamek, a w tym m.in.:

Piotr Ożerski „Małe formy rzeźbiarskie”

Anna Dębska „Rzeźby – zwierzęta”

1980 – „Myśl i tworzywo”, Radom, Muzeum:

„Wszystkie bez wyjątku rzeźby zrealizowane zostały w trwałym materiale, co spotyka

się na wystawach nie zwykle rzadko, a co sprawiło, że pokaz miał wyjątkowo poważny solenny charakter, imponujący biegłością artystów

w operowaniu tworzywem i perfekcja warsztatowa. Zarówno dobór autorów, między który mi znaleźli się:

Jan Kucz, Barbara Falender, Olgierd Truszyński, Zbigniew Frączkiewicz, Jadwiga Janus,

jak i wybór prac dokonany z stał z myślą nie tylko o wysokim poziomie artystycznym, ale także o przedstawieniu określonego problemu.”

Wiesława Wierzchowska, „Projekt” nr 6/80

1981 – „Walory przestrzeni”, Radom, Muzeum, z udziałem: Jana Berdyszaka, Macieja Szańkowskiego

1983 – Pokaz prac po plenerowych, Orońsko, pracownie rzeźbiarskie

1984 – Wystawa prac po plenerowych z lat 1965/83, Orońsko, park

1985 – „Figury i przedmioty”, Puławy BWA, Olsztyn BWA, Szczecin BWA, m.in. z udziałem: Mirosława Filonika, Mirosława Bałki, Romana Woźniaka, Mariusza Kruka

1985 – „Ze zbiorów Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku”, Warszawa, Związek Artystów Rzeźbiarzy

1985/88 – Cykl wystaw dla muzeum w Kazimierzu Dolnym:

„Rzeźba – tworzywo kamień”

„Rzeźba – tworzywo drewno”

„Rzeźba – tworzywo metal”

1986 – „Rysunek rzeźbiarzy”, Orońsko, Kraków, Puławy, Białystok

1986 – „Wystawa ceramiki i tkaniny artystycznej”, Olsztyn BWA

1986 – „Rzeźby Zofii Woźnej”, Antoni Janusz Pastwa „Rzeźba”, Olsztyn BWA, Orońsko Centrum Rzeźby Polskiej

1987/88 – „Wozownia” – galeria autorska, Orońsko, gdzie m.in. od były się wystawy:

Elżbiety Szymańskiej, Stanisława Kurkiewicza, Ewy Beyer, Marioli Kalickiej – Krolczyk,Piotra Rzeczkowskiego

1988 – Wystawa „Portret rzeźbiarski”, „Gest”, Orońsko, Kaplica

1988 – Indywidualna wystawa autorska, Radom DE SA

1988/89 – otwarcie „Space Gal lery”, Kraków, Floriańska 13, pokazy i współpraca z innymi galeriami Krakowa

1990 – stypendium angielskie

1990 – współpraca z galerią Grażyny Hase, pokazy w Warszawie, Dusseldorfie, Berlinie

1993 – wystawa indywidualna „Tkaniny i ubiory”, Targi Ekologiczne, Siedlce

1994 – wystawa indywidualna „Tkaniny i ubiory”, Londyn

1994 – „Polski Len”, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, Warszawa

1994 – Poznańskie Międzynarodowe Targi, pokaz dla „Cameli – Wałbrzych”

1995 – Interfashion ,Łódź

1995 – „Teatr mody”, Szczytno

1995/96 – Wystawa tkanin, Szczytno

1997 – współpraca z Pauliną Binek (biżuteria), pokazy: Opera Bałtycka, Zachęta w Warszawie

1998-2000 – udział w Targach Lipskich – pokazy galowe

1998 – spotkanie z modą w Zamku Olsztyńskim

1999 – norweskie Studio M

2000 – powstała „Galeria Mierzejewscy”, Olsztyn Stare Miasto 29/32

2002/2003 – Chateau roux: udział w promocji polskich miast bliźniaczych