Kalendarz » POMORSKIE

    Brak wydarzeń.

Eco-Biznes » POMORSKIE

Gala Fundacji Querto, 5 marca , Filharmonia Bałtycka w Gdańsku, zainauguruje pilotażowy program inicjowania oddolnych inicjatyw społeczności lokalnych poprzez wspólne realizowanie budowy instalacji fotowoltaicznych po domy pasywne dla wybranych przez urzędy gmin i miast beneficjentów. Korzyści - ochrona ś...
MIĘDZYNARODOWA  KONFERENCJIA NAUKOWA OGRÓD SZTUK- TAMAN SENI INDONESIA Gdańsk 21- 23 listopada 2014 r.   Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa  w  MIĘDZYNARODOWEJ KONFERENCJI INDONEZYJSKIEJ „OGRÓD SZTUK- TAMAN SENI INDONESIA" organizowanej przez Koło Naukowo Arty...

Uroczyste obchody Święta Matki Boskiej Zielnej

10 sierpnia 2014, POMORSKIE

W piątek, 15. sierpnia, zapraszamy do Muzeum na uroczyste obchody Święta Matki Boskiej Zielnej

W programie:

  • Uroczysta msza święta o godz. 8.00 z okazji Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny na której poświęcone zostaną bukiety z ziół, zbóż, kwiatów i warzyw

  • Widowisko dożynkowe “Stoi byliczka na odłogu...” - początek o godz. 14.00 przy karczmie z Rumi (wejście do Muzeum)

  • Układanie bukietów z ziół, wicie wianków i “krutek” (przy chałupie z Piechowic nr 5)

  • Targ roślin i płodów rolnych z ogrodów, pól i łąk oraz kiermasz wyrobów pszczelarskich, produktów leczniczych pochodzenia naturalnego oraz sztuki ludowej i rękodzieła artystycznegoGaleria: http://goo.gl/t8IaPY

Patronat medialny: TVP Gdańsk, Radio Gdańsk, Dziennik Bałtycki
oraz portale - naszemiasto.pl, czasdzieci.pl, koscierzyna.info, pieknekaszuby.pl, polskieetno.pl, dzieciakiwplecaki.pl, egminy.eu, maliturysci.pl, folkownia.pl, veturo.pl, maluchy3miasta

 

Jan Patock

Zwyczaje żniwiarskie na Kaszubach

Po święcie Matki Boskiej Szkaplerznej, obchodzonem dnia 16 lipca, wieśniacy przygotowują, się do żniw. Wyostrzają kosy i zaopatrywują je w rożen. Wieśniakom nie jest też wcale obojętny dzień, w którym rozpoczynają żniwa. Nigdy bowiem żaden gbur nie zacznie kosić w piątek, gdyż lud zwykł mówić: „W piątek to zły początek". Nawet poniedziałek i czwartek nie są odpowiedniemi dniami; do rozpoczęcia żniw nadawają się jedynie dni, poświęcone Najświętszej Marji Pannie, to jest środa i sobota. Wystarczy w sobotę tylko małą część skosić i związać, to w poniedziałek można rozpocząć właściwa pracę.

Początek żniw zazwyczaj rozpoczyna się uroczystością kościelną. A kosiarze starannie przygotowują się do tej pracy. Jest zwyczajem, że każdy robotnik przedtem się kąpie i przywdziewa czystą bieliznę. Kosy ozdabia się kolorowemi wstążeczkami, a na kapeluszach umieszcza się wiązanki świeżych kwiatów. Raniutko w sobotę wszyscy kosiarze idą do kościoła, gdzie gospodarz już zamówił nabożeństwo, by uprosić błogosławieństwo Boże dla żniw. Kosiarze zostawiają swoje kosy na cmentarzu przed kościołem i modlą się nabożnie. Po skończeniu nabożeństwa kosiarze ustawiają się na cmentarzu z kosami na plecach i kapłan ich błogosławi, śpiewając przytem:

„Kto się w opiekę poda Panu swemu,

A całem sercem szczerze ufa Jemu,

Śmiele rzec może, mam obrońcę Boga,

Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga",

Śpiewając tak po kilka zwrotek, kosiarze odchodzą w pole i niedługo potem zaczyna się praca wśród nabożnej piosenki. Na polu zdejmują kosiarze kapelusze i wołają do siebie: „Daj Boże, aby się dobrze rżnęło!"

- Gbur, jako właściciel pola, zaczyna pierwszy kosić, gdyż zupełnie nie jest obojętnem, kto pierwszy zaczyna żniwo, od tego bowiem zależy pomyślność zbiorów. . Jeżeli niegodny zetnie pierwsze kłosy, podczas żniw zdarzy się nieszczęśliwy wypadek. Pierwsze ścięte kłosy ścina się i kładzie na krzyż; kilka z nich rzuca się w  zboże, jako ofiarę „żytniej matce". Jeżeli w pobliżu jest Boża-męka (krzyż), to i tam umieszcza się kilka kłosów, aby ukrzyżowany Jezus Chrystus użyczył żniwiarzom błogosławieństwa. Uroczyste ścięcie pierwszych kłosów ma być oznaką dobrych żniw w ogóle. Z tem łączą się pewne praktyki. Kosiarze przyczepiają sobie

pierwsze kłosy do kapelusza i w ten sposób są uchronieni od boleści krzyża przy koszeniu. Wieśniak przechowuje kłosy w domu za lustrem, co mu daje szczęście przez cały rok w gospodarstwie.

Po uroczystem ścięciu pierwszych kłosów kosiarze ostrzą swoje kosy i zaczynają ciężką pracę. Przez długie dni dźwięczą kosy monotonnie w zbożu, aż nareszcie i ostatnie pole jest skończone. Jak pierwsze, tak i ostatnie kłosy ścina się uroczyście. Kosiarze uwijają z nich bukiet i zanoszą gospodarzowi do domu, który wtenczas uracza ich piwem. Ten bukiet, tak zwany „krutka", starannie przechowuje się w domu, jej ziarna miesza się z siewem, aby w ten sposób zapewnić ciągłość wegetacji zbożowej i pomyślne plony na rok następny. Gdy już zboże jest skoszone, kobiety i dziewczęta z długiemi grabiami udają się na pole, ażeby je związać. Ubierają, się starannie i czysto, a na ochronę przed promieniami słonecznemi kładą, na głowę białe chustki. Wesoło i raźno postępuje praca: chłopi związane snopy ustawiają, i wielki wóz drabiasty zawozi je do stodoły. Pod koniec wiązania praca przeistacza się w prawdziwe wyścigi, gdyż żadna z dziewczyn nie chce związać ostatniej garści. Te bowiem przezywa się w północnej części Kaszub „bękórtem". Wśród krzyków i

wesołego śmiechu przystraja się tego „bękarta" wiązanemi snopami zboża, przywiązuje liny słomane jako ramiona, a niekiedy nawet wkłada się na to wszystko, bluzę i jaki stary kapelusz. Gdy już ostatni wóz zajeżdża po resztę, zwykle zastaje tylko jeszcze ten wypchany „bękórt". Kładzie się go na wóz i uroczyście

w towarzystwie wszystkich pracowników wozi się go po całej wiosce wśród krzyku, głośnych nawoływań i śmiechu. Przy ostatniej furze umieszcza się kij tak, że końcem dosięga sprych koła, a gdy wóz rusza, robi się klekot. „Bękórta" na wozie raz po raz oblewa się wodą lub nawet czem innem.

Następnie gospodarz gości wszystkich kosiarzy i pracowników piwem i wódką

W okolicach Kartuz ostatnie kłosy nazywa się „beks", koło Kościerzyny zaś „stóri"

W brodnickim i tucholskim powiecie nazywa się je „babami" albo „dziadami", w Poznańskiem zaś i na Mazurach „pępkami". Kto je zetnie, zrywa ostatni węzeł, łączący zboże z rodzącą ziemia. Ostatnie kłosy wiąże się w bukiet, który się „.pępkiem" zwie. Przodownik przyczepia je do końca kosy i zanosi gospodarzowi do

domu, kładąc wiązankę na stół. Na Mazowszu nazywają się ostatnie kłosy „przepiórką", jako symbol przepiórki która w polach się zatrzymuje. Przy koszeniu pól leci ona coraz dalej, a z chwila ścięcia ostatniego pola i ona musi je opuścić. Kosiarze tak się urządzają, że na końcu pola albo na jakim pagórku zostawiają trochę zboża.

To pozostałe zboże dzieli się na trzy części, z każdej plecie się po jednym warkoczu, które potem zawiązuje się  razem przy kłosach. Pod tem sztywno stojacem sklepieniem kładzie się na ziemi gładki spory kamyk,wyobrażający stół, pokrywa go się kawałkiem białego płótna jakby obrusem, a na tym kładzie się kawałek

chleba, grosz i sól. W owe słomiane warkocze i w kitę kłosów na ich czubku utykają dziewczęta kwiaty i jarzębinę. Jedna, z dziewek rzuca się na ziemię i wśród śmiechu i krzyku ciągnie koło przepiórki. Tę przepiórkę zostawia się na polu dla ptaszków. Na Kaszubach co prawda ten zwyczaj nie jest znany, lecz lud opowiada taką legendę o przepiórce i chróścielu: „Przed żniwami pewien gospodarz pożyczył od swego sąsiada pięć korcy żyta. Gdy miał je zwrócić owemu gospodarzowi, twierdził, że pożyczył tylko trzy korce. Wtenczas zaskarżył go wierzyciel przed sadem, i obydwaj tak się kłócili, że nikt ich pogodzić nie umiał. Jeden mówił:

„pjinc korzic" -a drugi krzyczał: „le trze", i kłócili się tak długo, aż się w ptaszki zamienili. Dzisiaj jeszcze żyją w zbożu i kłócą się przed żniwami. Jeden i drugi swoje ciągle wykrzykuje, i tak się kłócić będą do końca świata".

Wymienione powyżej zwyczaje są bardzo dawne i wspólne całej Europie. Dokument z roku 1249 powiada, że dawni Prusowie musieli składać przysięgę legatowi papieskiemu, że nie będą składali ofiar pewnemu bożkowi, co praktykować mieli coroku po ukończeniu żniw. W Niemczech zostawia się ostatnie kłosy na polu dla źrebięcia bożka Wodana, w Skandynawji pozostawia się garść zboża dlatego, by Odyn miał czem paść swoje konie.

Tak więc pierwsze kłosy przynoszą szczęście i bogate żniwa, ostatni snop zboża jest symbolem płodności. Jeśli jest ciężki, to i plon przyszły będzie dobry i obfity. Ostatni snop oblewa się wodą, ażeby na następny rok było dostatecznie deszczu. Nadziewa się go kwiatami, ażeby na przyszły rok piękne kwiateczki cieszyły oczy ludzi. Ostatnie zaś kłosy zostawia się na ofiarę dla starych, zapomnianych już bogów.

Gryf Kaszubski, R. I (1932), nr 12, str. 7 - 10

Muzeum – Kaszubski Park Etnograficzny im. Teodory i Izydora Gulgowskich we Wdzydzach Kiszewskich

83-406 Wąglikowice

www.muzeum-wdzydze.gda.pl muzeum@muzeum-wdzydze.gda.pl

Tel/Fax 58 686-12-88 & 686-11-30

www.facebook.com/Muzeum.we.Wdzydzach.Kiszewskich

INSTYTUCJA KULTURY SAMORZĄDU WOJEWÓDZTWA POMORSKIEGO

Newsy » POMORSKIE

22 lipca 2016 Centrum Kultury Gminy Ustka i Dom Pomocy Społecznej w Lubuczewie serdecznie zapraszają do udziału w pierwszej edycji Letniego Festiwalu...
27 grudnia 2015 Muzeum – Kaszubski Park Etnograficzny    im. Teodory i Izydora Gulgowskich we Wdzydzach Kiszewskich 83-406...
18 października 2015 Afganistan. Dowódca plutonu Podtytuł Śledztwo proceduralne U.S. Army & 15-6 35 Batalion 2 Pułku 25 Dywizji Piechoty znany...
5 września 2015 O 8.00 rano we wtorek 01.09 spod Straży Pożarnej na ul. Browarnej Paweł wyruszył do Aten samotnie na rowerze dla 4-letniej Gdynianki -...
14 czerwca 2015 XIX Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA 9-12.07.2015 r. Centrum Hewelianum, Plac Zebrań Ludowych; Gdańsk...
26 marca 2015 WIELKI TYDZIEŃ I JASTRË NA KASZUBACH Wystawa o jastrowych zwyczajach i obrzędach, barwieniu jaj, poście, święconym, wielkanocnych...