Kalendarz » ŁÓDZKIE

    Brak wydarzeń.

Eco-Biznes » ŁÓDZKIE

Targi Kwatermistrzowskie odbędą sie w ramach Kongresu „Wojsko Polskie Szansą dla Przedsiębiorczości”. www.mtl.lodz.pl Międzynarodowe Targi Łódzkie; Łódź, al. Politechnki 4
Międzynarodowe Targi Łódzkie; Łódź, al. Politechnki 4 petfair@mtl.lodz.pl www.mtl.lodz.pl
Międzynarodowe Targi Łódzkie; Łódź, al. Politechnki 4 zlotanitka@mtl.lodz.pl www.mtl.lodz.pl
Organizatorzy: Zakład Italianistyki oraz Zakład Historii i Teorii Filmu UŁ   więcej na: www. wiedza.uni.lodz.pl/archives/838

Janusz Najder, Tomasz Sobieraj POEZJA, ETYKA I... POLITYKA cz.II

3 października 2014, ŁÓDZKIE

ciąg dalszy

Janusz Najder, Tomasz Sobieraj POEZJA, ETYKA I... POLITYKA

http://www.egminy.eu/newsy,czytaj/650/janusz-najder-tomasz-sobieraj-poezja-etyka-i-polityka.html

 

J.N. Inny problem to kolesiostwo, wyświadczanie sobie wydawniczych uprzejmości, działanie na zasadzie „ja wydam książeczkę tobie, a ty mnie, żeby nie gadali, że sam sobie wydałem”. To też rodzaj zaspokajania próżności grafomana, który odbywa się za pieniądze społeczne.

T.S. Tak, ale to kwoty znacznie mniejsze, ponieważ zjawisko wydawniczej wzajemności dotyczy prawie wyłącznie poezji i są to najczęściej małe nakłady, rozprowadzane zwykle przez autora, np. po gimnazjach, liceach, na spotkaniach autorskich, wśród znajomych i rodziny; tak się zwykle dzieje w mikrowydawnictwach przytulonych do różnych instytucji kulturalnych – bibliotek, domów kultury. Zabawne natomiast jest to, że ci wydający w ten sposób autorzy-kolesie też często muszą współfinansować swoją publikację, ale uważają się za literacką elitę, całą resztę mniej zaradnych poetów oskarżając o grafomanię i próżność, których sami są najbardziej przecież ewidentnymi przykładami.

J.N. No właśnie. Jednak póki co ci mniej zaradni muszą wydawać książki za własne pieniądze. Co o tym sądzisz?

T.S. Za własne pieniądze wydawał Słowacki, Schulz, Witkacy, Whitman, Poe, Shaw, Pound, Joyce, Jim Morrison, E.E. Cummings i wielu innych. Wirginia Woolf z mężem Leonardem założyli nawet dwuosobowe wydawnictwo Hogarth Press, w którym publikowali jej powieści i opowiadania. Jak widać na tych przykładach, tak zwany self-publishing to nie jest wynalazek naszych czasów. Teraz tylko dynamicznie się rozwija, szczególnie od kiedy pojawił się druk cyfrowy i książki elektroniczne.

J.N. Klasyczny self-publishing jest wtedy, gdy autor osobiście zajmuje się wszystkim, ale to rzadka sytuacja, bo zwykle korzysta z usług chociażby drukarni. Najczęściej jednak przynosi pieniądze do wydawnictwa i ono zajmuje się całą resztą, włącznie z dystrybucją. Istnieją też wydawnictwa specjalizujące się w wydawaniu książek na koszt autora i głównie z tego czerpiące zyski, nie zajmujące się handlem.

T.S. To nie jest złe rozwiązanie; wtedy książkę rozprowadza sam autor, tak jak mu się podoba – rozdaje, sprzedaje, wysyła do bibliotek.

J.N. Albo ją pali, jak Felicjan Faleński, który spalił wydane przez siebie „Kwiaty i kolce”.

T.S. No tak, zrobił to z rozgoryczenia, bo był zupełnie wyobcowany, ignorowany przez współczesnych, także przez poetów, którzy zresztą mu do pięt nie dorastali. Ale to on przetrwał – jak widzisz jest jakaś sprawiedliwość. A cenię go bardzo za wiersze o Tatrach – Faleński chyba jako pierwszy poeta podjął ten temat. Poza tym to człowiek o bardzo szerokich horyzontach, wrażliwy i mądry, a tacy zwykle źle sobie radzą w środowisku poetyckim.

J.N. Generalnie są to zawsze cechy utrudniające życie. A symbolem artysty powinien być nosorożec... bynajmniej nie biały. Teraz trochę wydawniczej statystyki. Nie mam nowych danych, ale i stare są interesujące. „Publishers Weekly” z kwietnia 2010 roku podaje, że w 2008 roku książki wydane na zasadzie self-publishing stanowiły nieco ponad połowę wszystkich tytułów, a w 2009 było to już 76%.

T.S. Podoba mi się ten trend. W Polsce niebawem osiągniemy podobne wskaźniki.

J.N. Dowiedziałem się jednak z dyskusji w Wikipedii, że redaktorzy jej polskiej wersji nie uznają autorów książek elektronicznych ani nawet tradycyjnych, którzy wydają własnym sumptem czy w nieznanych wydawnictwach. Stosując więc logikę naszych wikipedystów, Wirginia Woolf i wielu innych sławnych autorów uprawiających self-publishing nie powinno się w polskiej Wikipedii znaleźć.

T.S. A co w takim razie zrobić z tymi, którzy nic nie wydali za życia, z takim Kawafisem na przykład? Albo ze znakomitym poetą i tłumaczem Rolicz-Liederem, który sam sobie wydawał tomiki w nakładzie dwudziestu egzemplarzy? Wymazać ich z encyklopedii? Może wcale nie istnieli? To niedorzeczne, że jakiś redaktor na podstawie swojego widzimisię uznaje albo nie uznaje autora czy książkę za godne wpisu w Wikipedii. Jeśli jest wydawca, numer ISBN, egzemplarze autorskie w bibliotekach, to książka istnieje, a jej autor jest pisarzem, czy się to komu podoba, czy nie – nawet jeśli jest amatorem, jak Schulz czy Kafka i wykonuje w życiu zupełnie inną pracę. Może być marnym pisarzem, książka może być niskonakładowa czy elektroniczna, ale fakty są takie, że to pisarz, i że to książka.

J.N. Mimo że samo pojęcie „książka” jest jasno i jednoznacznie zdefiniowane przez Bibliotekę Narodową, według niektórych z książką mamy do czynienia tylko wtedy, gdy jest sprzedawana w księgarniach.

T.S. A z filmem tylko wtedy, gdy jest emitowany w telewizji? Nonsens. To logika przedszkolaka, i to niezbyt mądrego – stosując takie rozumowanie dojdziemy w końcu do wniosku, że ssakiem może być tylko zwierzę bez płetw i żyjące wyłącznie na lądzie. A jakie to w ogóle ma znaczenie, że autor opublikował książkę za swoje pieniądze i rozdaje czy sprzedaje komu chce bez pośrednictwa zawodowego handlarza? Warto się natomiast zastanowić nad umysłowością tych, którzy żebrzą o publiczne dotacje na wydanie własnej produkcji literackiej, jej dystrybucję i reklamę, dostają spore sumy z naszej kieszeni, a potem zgrywają wielkich pisarzy z pogardą mówiąc o tych, którzy się nie załapali na państwowy datek. A przecież jedni i drudzy robią to samo – zaspokajają swoją wybujałą próżność i dlatego przynoszą pieniądze do wydawcy. Różnica jest taka, że jedni przynoszą własne, a drudzy nasze wspólne pieniądze.

J.N. Tym sposobem wydawca nie podejmuje żadnego ryzyka. Tak sobie myślę, że byłoby sprawiedliwie, gdyby każdy obywatel, który produkuje np. gumki recepturki albo filcowe wkładki do butów, maluje obrazki, robi figurki z kasztanów i żołędzi, pisze wiersze, rzeźbi w mydle czy nawet wykonuje jakieś już zupełnie niepotrzebne rzeczy, dostawał dotacje od państwa, tak jak dostaje znany pisarz, reżyser, sportowiec, wydawca czy każdy rolnik.

T.S. W Holandii na przykład jest takie prawo, że jeśli ktoś sam sobie wydał dwie książki, to już na trzecią dostaje państwową dotację.

J.N. To sprawiedliwe rozwiązanie, które warto by wprowadzić i u nas. Co więcej, książki dotowane powinny być dostępne za darmo albo za symboliczną cenę – przecież obywatel już za ich wydanie zapłacił, bo stypendium i dotacje dla pisarza i wydawcy są z podatków. To by było uczciwe.

T.S. Uczciwość jest niemodna, szczególnie wśród tych, którzy stoją zgięci w pół.

J.N. Zawsze byli tacy, którzy mieli postawę wyprostowaną, i tacy, którzy gięli kark nerwowo miętoląc czapki.

T.S. I do dzisiaj nic się nie zmieniło. Jednak w pozycji wyprostowanej więcej widać. I mimo że posiada ona pewne wady utrudniające życie, jest po prostu  –  elegancka.

 

 

Łódź, kwiecień 2012

 

Tomasz Sobieraj ... więcej o Nim: http://www.egminy.eu/ludzie-ciekawi,czytaj/663/Tomasz+Marek+Sobieraj+-Sobieraj+.html

Newsy » ŁÓDZKIE

22 stycznia 2018 Krzysztof Cwynar zaostał nowminowany do tytułu "Człowiek Roku 2017" w kategorii "Działaność społeczna i charytatywna". Chętni, którzy...
12 czerwca 2016 Zapraszamy do udziału w projekcie - Aktywizacja młodych z grupy NEET w woj. łódzkim z wykorzystaniem założeń innowacyjnej metody Story...
11 czerwca 2016 V edycja Festiwalu wystartowała .     Do promocji wykorzystaliśmy nasz piękny zabytkowy tramwaj łódzki....
11 czerwca 2016 Piąta edycja Festiwalu Łódź Miastem Kobiet skłania do pewnych refleksji i ewaluacji. Co nam się udało, co się sprawdziło, co należy...
3 lutego 2016 BY DALEJ ŻYĆ _ Koncert Charytatywny - ZAPROSZENIE Stowarzyszenie Uratujmy Życie oraz Bałucki Ośrodek Kultury LUTNIA, zapraszają na wspaniały...
1 lutego 2016   Przekaż 1 % podatku niepełnosprawnym artystom Pomóż nam pomagać. KRS 000014349 Na naszej stronie rozliczysz Pit łatwo i szybko....