Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

431.B. Aleksander Nivette VI klasa

12 stycznia 2016,

Polska

województwo mazowieckie/ Warszawa

VI klasa

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 10 STO, 04-175 Warszawa, ul.Ostrobramska 72

nauczyciel: Małgorzata Białek

 

Legenda o Dzikowie

 

 

Na pewnym wzgórzu oddalonym od wsi, żyło sobie dostatnio małżeństwo z córką. Małżonkowie mieli wielkie niezmierzone pola. Przez lat dwadzieścia ni suszy, ni zwierząt szkodniczych. Aż ojcu pieniądze do głowy uderzyły. W umowach z innymi zaczął oszukiwać, gardził biednymi, bezdomnymi, a i narzędzia rolnicze na lewo kupował w tajemnicy przed nic nieświadomą, szczęśliwą, pobożnie żyjącą rodzinką. Aż wiosną dnia dziesiątego, córeczka wstała rano, wyszła na łąkę, a tu… pola zdewastowane! Stodoła potrzaskana! Ale nie, została jedna roślinka przy życiu. A przed nią stał dzik. Patrzył na dziewczynkę ze spokojem w oczach. Ona nie uciekła wystraszona, lecz czekała. Nagle dzik przemówił:

– Córko pana na tej wsi, Twój ojciec dopuścił się nieprawych czynów i będzie ukarany. Możecie go uratować – rozdajcie cały swój majątek biednym i potrzebującym, a sami zamieszkajcie w małej izdebce na przedmieściach.

I z tymi słowami odbiegł w stronę boru.

Dziewczynka chwilę jeszcze stała, porządkując myśli w głowie. Lecz nie mogła tak stać w nieskończoność!

Dobrze wiedziała, że przekonywanie ojca zbyt krótko nie potrwa. Popędziła w stronę domu, z hukiem otworzyła drzwi do sypialni rodziców i przekazała najszybciej jak potrafiła wiadomość od dzika. Mama bez słowa zaczęła się ubierać i pakować rzeczy, lecz ojciec nadal leżał w łóżku i obserwował sytuację. Matka zawołała:

– Mężu, czegóż ty jeszcze w tym łóżku szukasz? Ubieraj się, pakuj rzeczy i do miasta, do biednych ruszajmy!

A mąż wybuchnął śmiechem:

– Dzik? Dzik d-do cie-ciebie – przerywał sobie nagłymi wybuchami śmiechu – prze-przemówił i-i kazał ci sprzedać cały mój majątek?

Żona zaczęła na  niego wrzeszczeć.

- Nie dość, że nas okłamywałeś, to jeszcze się z nas śmiejesz? A zresztą, nikt nie będzie cię żałował.

I tymi słowyma wybiegły z domu. Pobiegły do wsi, do biednych i rozdawały im jedzenie, ubrania, pieniądze, a same zamieszkały w małej izdebce.

Gdy tylko kogut zapiał, kobiety zerwały się z łóżka i pobiegły na wzgórze, gdzie kiedyś stał i piękny i wielki dom, lecz teraz, zgodnie z oczekiwaniami, zastały ruinę. Nie szukały męża i ojca, tylko zawróciły w stronę nowego domu. Niedługo córka znalazła swojego wybrańca, a matka umarła spokojną śmiercią. O ojcu słuch zaginął. Młoda kobieta wyszła za mąż, a za prezent ślubny zbudowali na wzgórzu kościół, co zapoczątkowało budowę miasta Dzikoszyn.

 

Oddaj swój głos:
(66)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...