Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

506.B. Amelia Ziemińska 9 lat

16 stycznia 2016,

Polska

województwo mazowieckie/ Warszawa

9 lat

 

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 10 STO, 04-175 Warszawa, ul.Ostrobramska 72

nauczyciel: Małgorzata Białek

 

,,W mojej bajce”

 

                Cześć! Jestem Amelka i mam 9 lat.  Opowiem wam dziś bajkę, w której sama odgrywam pewną rolę. A zaczęło się tak…

 W wieku 5 lat miałam tak silną wyobraźnię, że czasami sytuacje wymyślane stawały się rzeczywistością. Kiedyś bardzo chciałam, żeby moje wszystkie pluszanki ożyły.  Tego dnia moją głowę zajmowały różne myśli:

- Byłoby niesamowicie, gdyby moje życzenie się spełniło!

                Następnego dnia to się stało. Wszystkie moje zabawki ożyły! Musiałam na to jakoś zareagować, więc podeszłam do tej, która leżała najbliżej machając łapkami i zapytałam:

  • Jak to się stało, że wy…
  • Nie kończ, ponieważ wiem, o co Ci chodzi i co chcesz powiedzieć. Pewnie chcesz się dowiedzieć dlaczego ożyłyśmy, prawda? Otóż stało się tak dzięki  Twojej wyobraźni. W imieniu wszystkich zabawek chcę Ci podziękować, bo do tej pory siedziałyśmy w kącie i czekałyśmy, aż ktoś weźmie którąś z nas i zacznie się nią bawić. – odpowiedziała mi zabawka.

               Stałam chwilę zdziwiona skąd ten mały  pluszowy miś to wie, ale w końcu odpowiedziałam:

  • Rozumiem, ale jak to się stało, że ożyłyście? Zrozumiałam, że jesteście tu naprawdę dzięki mojej wyobraźni, ale moje myśli są we mnie! – powiedziałam bardzo zdziwiona.
  • No, widzisz. Widocznie masz za dużą wyobraźnię – odpowiedziała mi  z uśmiechem.
  • Może i tak – wciąż byłam poważna, ale po chwili zrozumiałam, że to ma być żart, więc uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie. Żeby jakoś się zaprzyjaźnić spytałam:
  • Jak masz na imię?
  • Nie mam imienia, ponieważ nikt mi go nie wymyślił. – odpowiedziała grzecznie.
  • Dobrze, więc ja wymyślę Ci imię.
  • Dziękuję! No dobra, więc jak będę miała na imię? – dopytywała się podekscytowana pluszanka.
  • Laura! – krzyknęłam myśląc, że to śliczne imię, ale zabawka uważała inaczej:
  • Nie podoba mi się.
  • No to może Genowefa! – rzuciłam kolejną propozycję.
  • Za stare imię! Ja jestem młoda! – odparła wtedy.
  • No to nie wiem! – a po chwili namysłu powiedziałam:
  • Mela!
  • Tak, cudownie! Mela! – krzyknęła uradowana.
  • Nie obrazisz się jeśli pójdę teraz do innej zabawki? – zapytałam.
  • Nie, ale potem chciałabym spędzić z Tobą cały dzień! Jesteś taka miła… -  Mela najwyraźniej nie chciała się ze mną rozstawać.
  • Zgoda. Do zobaczenia za chwilę! – zawołałam  i podeszłam do świnki morskiej. To również była pluszanka. Była mniejsza niż Mela. Mela to w końcu miś, a to świnka morska, więc różnica wzrostu była oczywista.
  • Cześć! Jesteś świnką morską, prawda? – zagadnęłam na powitanie.
  • Tak. – odpowiedziała zaskoczona.
  • Jak masz na imię? – zadałam kolejne pytanie.
  • Nie mam. Wszystkie zabawki są bez imion. – rzekła znowu zabawka.
  • Nieprawda! Nazwałam Twoją przyjaciółkę.  Teraz miś pluszowy ma na imię Mela.
  • Naprawdę? – świnka morska była szczerze zdziwiona.
  • Tak.
  • W takim razie nazwiesz też mnie?
  • Tak!
  •  Więc jak mnie nazwiesz? – pytała dalej.
  • Może Lola? – zaproponowałam.
  • Nie! Wymyśl proszę Coś innego. - spojrzała na mnie błagalnie.
  • A może Kropka? Masz takie ładne kolorowe łatki – spodobało jej się.
  • Cudownie! – zawołała radośnie.
  • Może skoro i ty masz już imię, to pobawimy się razem z Melą?
  • No jasne! – krzyknęła z radości.

               Wtedy podeszłyśmy do Meli i każda z nas oficjalnie się przedstawiła. Potem bawiłyśmy się cudownie aż dwie godziny
i nagle stało się coś strasznego! Usłyszałyśmy, że ktoś zbliża się do mojego pokoju i  wtedy wszystkie zabawki zamarły w bezruchu! Najwyraźniej żadna nie chciała wtajemniczać nikogo innego. Tylko ja byłam dopuszczona do ich świata.                Przestraszyłam się, że to już koniec naszej znajomości i że już nie będę mogła się z nimi bawić.  Ale wtedy pomyślałam, że jeśli znów zacznę o nich intensywnie myśleć i nikogo innego nie będzie w pobliżu, wrócą do mnie ożywione.

Spróbowałam ponownie je wywołać.

  • Chcę, żeby żyły! - I się udało! Moje zaklęcie działało.
  • To cudowne! – krzyknęłam.
  • Tak. To prawda. – powiedziały jednocześnie Mela  i Kropka. I od tamtej pory mogę z nimi rozmawiać  i bawić się, gdy tylko wypowiem te słowa: „- Chcę, żeby żyły”.

                To już koniec tej opowieści, ale te małe pluszanki wciąż mi towarzyszą. Śpią ze mną w moim łóżku, zabieram je we wszystkie podróże i rozmawiam
z nimi, gdy tylko chcę.

 

Oddaj swój głos:
(128)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...