Kalendarz »

    Brak wydarzeń.

557.A. Katarzyna Jamrozik 13 lat

21 stycznia 2016,

Polska

województwo lubelskie/ Zamość

 

kategoria wiekowa 13 lat

 

I Społeczna Szkoła Podstawowa im. Unii Eurolejskiej w Zamościu

opiekun: pani Garbacik

 

 

Wzgórze "Kościółek"

Kościółek - wzgórze w widłach Tanwi i Jelenia zwane jest również Zamczysko. Na wierzchowinie widać wał ziemny. Gród, datowany na XII - XIII w., zbudowano w miejscu naturalnie obronnym. Przypuszcza się, że był schronieniem dla ludności w czasie najazdów nieprzyjaciół. Wg legendy został zniszczony przez Tatarów w podstępny sposób. Nie mogąc zdobyć potężnego grodu, rozsypali oni groch namoczony w gorzałce i dzięki temu złapali żyjące w grodzie gołębie. Przyczepili im tlące się huby i wypuścili. Gołębie wróciły do grodu powodując jego pożar. Opowiadano również legendę, że gród zbudował rycerz Gołdab, który miał córkę o imieniu Tanewa. Gdy przebywał na wyprawie wojennej, obcy książę próbował porwać piękną Tanewę. Dziewczyna z rozpaczy skoczyła z urwiska. Po powrocie z wyprawy, znalazłszy ukochaną jedynaczkę martwą, Gołdab nakazał zburzyć zamek. Odtąd żył samotnie na opustoszałej górze. Wg miejscowej tradycji, na Zamczysku jeszcze podczas Konfederacji Tyszowieckiej (1656 r.) istniał zamek, a przy nim drewniany kościółek. Na początku XVIII wieku osiedlili się tu bazylianie przybyli z Zamościa. Zaniedbane budynki popadły w ruinę i w 1796 r. na polecenie biskupa zostały rozebrane. Bazylianie przenieśli się wówczas do Monastyru pod Werchratą. W czasie powstania styczniowego oraz ostatniej wojny ukrywali się tu powstańcy i partyzanci. Te wydarzenia upamiętnia pomnik i krzyże. Na wzgórzu możemy zobaczyć wały ziemne. W okresie zaborów wzgórze nazywano Smoki. W tym miejscu na granicy Kongresówki i Galicji kozacy "pilnie" obserwowali położoną w dolinie granicę (smotrili - patrzyli). Dlatego powstała spolszczona nazwa wzgórza Smoki. Jednak Kozacy byli przekupni, gdyż w tym miejscu najłatwiej można było przekroczyć kordon graniczny. Do tego były potrzebne 2 monety po 5 rubli i znajomość miejscowych przemytników. Osoba zamierzająca przejść do Galicji przekazywała 2 monety przemytnikowi, który w nocy prowadził ją w pobliże granicy i kazał czekać na umówiony znak. Później przemytnik szukał ukrytego kozaka i przekazywał mu 5 rubli. Kozak wtedy nie interesował się co dzieje się nad rzeką. Na umówiony znak człowiek bez paszportu pokonywał rzekę i był już w cesarsko-królewskiej Galicji. Proceder ten był tajemnicą poliszynela przez prawie sto lat i przynosił okolicznym mieszkańcom i kozakom pilnującym granicy niezłe profity.

Oddaj swój głos:
(260)
()

Konkursy » Polska

(58)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Szanowni Laureaci, szanowni Państwo, poniżej do pobrania dyplomy i podziękowania   nagrody dla Laureatów zostana...
(128)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Protokół Jury „Polskie bajanie”, czyli II edycja międzynarodowego konkursu „Bajka i legenda świata w życie...
(53)
15 października 2015 - 6 grudnia 2016

Polska województwo pomorskie/ powiat słupski/ gmina Słupsk Lubuczewo   kategoria wiekowa dorosły Dom Pomocy...